Tak się ostatnio zastanawiałem, co decyduje o tym że zdjęcie jest dobre?
Czy określają to reguły techniczne, takie jak kompozycja, dobre światło, ostrość, czy jednak coś poza tym.
Jakie cechy musi mieć zdjęcie, by nazwać je dobrym?
Może musi widza zatrzymać choćby na chwilę, przyciągnąć wzrok, pobudzić wyobraźnię, zastanowić.
Co decyduje, że zdjęcie przyciąga i zatrzymuje, że chce się na nie patrzeć?
Z pewnością dobre zdjęcie musi wzbudzać emocje.
I chyba nie ma znaczenia, czy jest poprawne technicznie, czy nie.
Ma zainteresować.
Widzę kawałek fajnego świata.
Pstryk.
A ten świat na zdjęciu już nie jest taki fajny.
Dlaczego?
Może dlatego, że widząc ten kawałek fajnego świata były we mnie jakieś emocje, które potem, przy oglądaniu go na zdjęciu, już się ulotniły.
Czar prysł.
Może tylko dla mnie. Może ktoś, kto spojrzy na to zdjęcie przeżyje takie emocje jak jak, kiedy je robiłem i dla niego to zdjęcie będzie fajnym kawałkiem świata.
Każdy odbiera świat inaczej - widzi go własnymi oczami, przetwarza własnym umysłem przesiąkniętym wiedzą, doświadczeniem.
Tyle jest dobrych zdjęć ile osób je tak ocenia?
Konkursowe jury ocenia zdjęcia. Wybiera najlepsze. Ogłasza werdykt. Podziwiajcie!
A co jeśli dla mnie najlepsze jest zdjęcie, które nie zdobyło nagrody, ani choćby wyróżnienia?
Oj, chyba się trochę zagalopowałem. Zacząłem filozofować.
A przecież filozofem nie jestem.
No chyba, że domorosłym. He.
-------------------------------